Cielęcina w sosie szałwiowym.

IMG_5990.JPG

Co tu dużo pisać, są pyszne, koniec.

Składniki:

  • Kawałek około 500 gram pieczeni cielęcej
  • 2 duże cebule
  • 20 listków szałwii
  • około pół szklanki mąki (do panierowania mięsa)
  • oliwa i masło do smażenia
  • bulion lub woda do duszenia mięsa
  • sól i pieprz do smaku

Mięso kroimy na kotlety (zawsze w poprzek włókien).

Rozbijamy tłuczkiem (żeby uniknąć bałaganu w kuchni, a także nie uszkodzić włókien mięsa warto jest je wcześniej przykryć folią spożywczą).

Solimy i pieprzymy.

Rozgrzewamy patelnię, dodajemy oliwę.

Mięso obtaczamy cienko mąką i smażymy z dwóch stron.

W drugim garnku (o grubym dnie) na niewielkiej ilości oliwy szklimy pokrojoną w talarki cebulkę (możemy dodać również posiekany ząbek czosnku).

Na zeszkloną cebulę kładziemy podsmażone mięso.

Na niewielkiej patelni roztapiamy około 2 łyżki masła i dodajemy do niego posiekane listki szałwii, smażymy kilkadziesiąt sekund, po czym dodajemy do mięsa.

Do duszenia będziemy używali bulionu, może to być:

Ekologiczna kostka rosołowa lub wywar mięsny czy warzywny, lub dobre białe wino.

Jeżeli tego nie mamy, możemy w ostateczności użyć wody, wtedy do duszenia mięsa warto dodać liść laurowy, ziele angielskie, kawałek marchewki, pietruszki oraz selera – jak kto to woli lub coś się ma.

Na patelnię, na której smażyło się mięso wylewamy odrobinę wody lub bulionu ewentualnie białego wina, zeskrobujemy wszystkie resztki i dodajemy do mięsa, a następnie dodajemy resztę wywaru i dusimy pod przykryciem około pół godziny – lub dopóki dopóty mięso będzie miękkie.

Dalej dusimy na małym ogniu, pilnujemy żeby mięso się nie przypaliło.

Podajemy z ziemniakami, kaszą lub makaronem.

 

IMG_5987.JPG

Print Friendly
  1. Leave a Comment

Dodaj komentarz