Gnocchi po mojemu

IMG_4192

Mój mąż kocha robić niespodzianki, pewnego poranka dostałam jedną z nich. Kilogram podgrzybków.  Na ogół, przy tej okazji pada moje ulubione pytanie: „Kochanie co z nimi zrobimy?” „My” ,w tym przypadku, jest tak naprawdę liczbą pojedynczą.

Gnocchi, to włoskie malutkie kluseczki. Robi się je, z wcześniej ugotowanych w mundurkach, ziemniaków.

W mojej kuchni, całkiem nieprofesjonalnie, za to ekonomicznie, robię  je z ziemniaków, które zostały z obiadu dnia poprzedniego (bardzo przepraszam wszystkich oburzonych). Podaje na ogół z sosami lub  roztopionym masłem  i parmezanem.

Przepis jest prosty i niewiele różni się od tego, którym posługujemy się robiąc polskie kopytka. Włoskie kluseczki są jednak mniejsze i jemy je, jak już wspominałam pysznie, bo z sosami.

Na przekór patriotycznym uczuciom,  wolę ten włoski sposób.

Nieprecyzyjny przepis.

Składniki:

  • Ugotowane ziemniaki
  • Jajko
  • Mąka pszenna

Ziemniaki trzeba zmielić lub zetrzeć na tarce, ewentualnie przecisnąć przez praskę lub bardzo dobrze rozgnieść tłuczkiem tak, by nie zostały grudki.

Żeby  nie trzeba było wykonywać precyzyjnych pomiarów masy ;-), najprościej włożyć  ziemniaki do miski i podzielić ręką na 4 równe części, jedną z nich wyjąć i w to miejsce wsypać mąkę pszenną. Zagotować  wodę w dużym garnku, a jak woda zawrze – posolić. Wrzucać kluski partiami, koniecznie zamieszać (dzięki temu się nie skleją). Od wypłynięcia gotować niecałą minutę. I gotowe.

 

IMG_4188 IMG_4189   IMG_4192

 

Gnocchi podajemy z klarowanym masłem i parmezanem albo z ulubionym sosem.

IMG_4193

…u nas, z wywołanymi do tablicy, podgrzybkami.

Sos grzybowy 

 

Print Friendly

,

  1. Leave a Comment

Dodaj komentarz