Śledzie miodowo-migdałowe

IMG_4326-0

Wytłumaczcie mi, dlaczego przestaliśmy robić i jeść śledzie? Czemu przegrały walkę z łososiem i to przegrały walkowerem?

Ja nie wiem, czemu. Są  przecież bardzo zdrowe, nisko kaloryczne i przede wszystkim  pyszne.

Śledzie kocham jesienią. Muszą być to dobre matiasy,  kupowane na wagę w zaprzyjaźnionym sklepie rybnym. Żadne tam z wiaderka w supermarkecie, odchudzone i wymizerowane, tylko grube, wielkie, pięknie srebrne i błyszczące. Mmmmm… pyszności.

Składniki:

  • 5, 6 wymoczonych matiasów (podczas moczenia zmieniajmy często wodę i sprawdzajmy, czy już są odpowiednio słone)
  • Cytryna
  • Pół szklanki miodu
  • Pół szklanki musztardy sarepskiej
  • 250 gram uprażonych migdałów w płatkach, mogą to być też orzechy włoskie jeżeli wolicie.
  • Pęczek koperku

Wymoczone  (śledzie moczymy w wodzie około 4-6 godzin zmieniając ją co godzinę) matiasy kroimy na 2 cm paski i marynujemy w wyciśniętym, z jednej cytryny, soku.

W miseczce łączymy miód i musztardę, mieszając do uzyskania kremowej emulsji. Dodajemy drobno posiekany koperek. Doprawiamy czarnym pieprzem. Śledzie odsączamy z soku cytrynowego. Łączymy z sosem, dodajemy uprażone migdały. Odstawiamy do macerowania,  na co najmniej kilka godzin.

A potem, to już tylko jemy i mruczymy ze szczęścia.

Print Friendly

, , ,

  1. Leave a Comment

Dodaj komentarz