Szarlotka lub śliwkotta

Idealne i zawsze wychodzące mi ciasto, prawie kruche. Do jego zrobienia nie trzeba mieć robota kuchennego, wystarczy nóż i ręce.

Ja jednak lubię sobie pomagać więc do jego zagniatania używam malaksera z nożem, wtedy cały proces trwa 2 minuty.

Ciasta nie trzeba chłodzić w lodówce, nie trzeba go podpiekać przed wyłożeniem owoców ale przede wszystkim jest pyszne.

Brzmi dobrze, prawda?

 

Składniki:

  • 3 szklanki mąki pszennej
  • 2/3 kostki masła
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 2/3 szklanki cukru
  • 3-4 żółtka, w zależności od wielkości
  • 1-3 łyżki zimnego mleka
  • 2 kilo jabłek lub śliwek
  • 2 łyżki kaszy manny

Zaczynam zawsze od owoców które rozpiekam żeby były miękkie (można oczywiście je również udusić w garnku ale należy wtedy pamiętać o mieszaniu raz na czas).

Nagrzewam piekarnik do 220 stopni, a blachę wykładam folią aluminiową (oszczędzam sobie tym sposobem późniejszego jej mycia).

Śliwki przecinam na pół, wyciągam pestkę i układam je na blaszce skórką do góry.

Jabłka obieram i tnę na ćwiartki, wykładam na blaszkę jak leci, jednak w miarę możliwości płasko.

Wkładam do piekarnika na około 15 minut. Śliwki puszczają sporo soku z którego robię lemoniadę (dodając świeżą miętę i wodę).

W tym czasie zabieram się za ciasto.: mąkę, cukier, proszek do pieczenia i masło siekam aż powstanie w miarę spójna, grudczasta (jakie piękne słowo ;-) mi się stworzyło ) masa. Następnie dodaje żółtka i na koniec tyle mleka żeby połączyło  całość (tu dużo zależy od wilgotności powietrza, ponieważ mąka chłonie wilgoć czasami mleka potrzeba więcej a czasami mniej).

Pamiętajcie że kruche ciasto jest jak szybka randka, żadnych zbędnych ruchów, minimum zaangażowania i czym niej ciepła tym lepiej dla obu stron.

Stolnice podsypuje mąką, tortownicę smaruje dokładnie olejem lub masłem, ciasto wałkuje cienko i przenoszę na wałku na blachę.

Dociskam palcem dokładnie rant. Spód ciasta wysypuje cieniutko kaszą manną (ona pochłonie nam ewentualnie zbędny sok z owoców).

Wykładam owoce i  posypuje je cynamonem.

Nożem odkrawam wystające z brytfanki ciasto, zagniatam je ponownie, i wałkuje tak aby przykryć nim górę ciasta.

Ranty łącze widelcem, a wierzch nakłuwam i smaruje mlekiem, lub roztrzepanym białkiem.

Piekę 15 minut na najniższej półce nagrzanego do 220 stopni Celsjusza piekarnika ( dzięki temu  mamy ładnie upieczony spód ciasta).  Następnie przekładam na półkę środkową i piekę kolejne 15 minut aż będzie ładnie zrumienione.

Powinno się je kroić po wystudzeniu, ale nam się nigdy nie udaje.

Smacznego.

 

 

 

 

 

 

Print Friendly

, , , ,

  1. Leave a Comment

Dodaj komentarz